

Uważam, że postępowanie sądowe powinno być ostatecznym wyjściem w sytuacji, gdy para próbuje rozwiązać swoje problemy rodzinne.
Jestem wielkim zwolennikiem porozumień wynegocjowanych przez rozstające się pary, bez uciekania się do drogi sądowej. Rozwiązują one wszystkie kwestie sporne, związane z separacją, bądź rozwodem. Mediacje są mniej stresujące dla stron i dzieci, nie zaostrzają konfliktu, są lepiej dostosowane do potrzeb stron i pozostają poufne. Dodatkowo, mogą być zakończone szybciej niż proces sądowy i są znacznie tańsze. Niestety, nie zawsze są one możliwe.
Gdy jedna ze stron nie negocjuje w dobrej wierze, nie ujawnia swojej sytuacji finansowej, próbuje zataić dochód, roztrwonić majątek lub po prostu nie przyjmuje do wiadomości istniejącego stanu prawnego, postępowanie sądowe, choć nie jest mile widziane, może być jedynym rozwiązaniem.
Każdy, kto rozważa rozpoczęcie postępowania sądowego w sprawie rodzinnej lub każdy, kto dobrowolnie lub mniej dobrowolnie, zostanie w taką sprawę wciągnięty jako respondent, powinien zapoznać się z podstawowymi etapami procesu sądowego, kosztami związanymi z postępowaniem sądowym oraz jego "skutkami ubocznymi", które mogą obejmować psychologiczne, ekonomiczne, jak i emocjonalne konsekwencje.
Etapy, długość trwania i koszty postępowania sądowego zależą od ilości kwestii, które muszą zostać rozwiązane, a także od zawiłości tych kwestii, poziomu wrogości między stronami oraz instancji sądu podejmującego decyzję w danej sprawie. Bez względu na to, jak długo trwa postępowanie sądowe, zawsze trwa ono za długo z punktu widzenia osób, których dotyczy.
Opóźnienia i oczekiwanie na dostępne terminy są nieuniknioną częścią procesu sądowego, a
odroczenia zaplanowanych pojawień w sądzie nie są rzadkością.